Publiczna Szkoła Podstawowa im. płk Stanisława Wyskoty- Zakrzewskiego w Rzeszynku

Logowanie

Patron szkoły

Życiorys

PUŁKOWNIK STANISŁAW WYSKOTA  ZAKRZEWSKI – BOHATER Z KUJAW

 

 

            W 2009 roku obchodziliśmy 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej i heroicznych zmagań o niepodległość Polski z hitlerowskimi Niemcami a później z ZSRR. Daje to asumpt, aby odkryć nieznane lub przypomnieć zapomniane sylwetki bohaterów tamtych lat. Jednym z uczestników tych historycznych wydarzeń był Stanisław Wyskota Zakrzewski, powstaniec wielkopolski, pułkownik Wojska Polskiego i dowódca pułku Ułanów Karpackich w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie.   Stanisław Wyskota Zakrzewski urodził się 1 marca 1902 roku w Rybitwach koło Pakości. Był drugim z kolei dzieckiem Emilii i Zygmunta. Matka z domu Jażdżewska pochodziła z inteligenckiej poznańskiej rodziny. Była założycielką Kółka Włościanek w Kościeszkach.[1]Ojciec Zygmunt, to  pierwszy polski starosta powiatu strzelneńskiego w 1919 r.,  numizmatyki i profesor na Uniwersytecie w Poznaniu [2]  Rodzina Wyskota Zakrzewskich to bardzo ceniony i zasłużony ród dla naszej ojczyzny. Prapradziad Stanisława Paweł, był uczestnikiem powstania kościuszkowskiego, pradziad Konstanty był powstańcem listopadowym z 1830 r. odznaczony krzyżem Virtuti Militarii, dziadek Paweł, uczestniczył w powstaniu styczniowym 1863 roku [3].

            W 1904 roku Emilia i Zygmunt Zakrzewscy kupili majątek w Mirosławicach niedaleko Strzelna, gdzie zamieszkali wraz z dziećmi [4]. Stanisław od najmłodszych lat wychowywany był w patriotycznym duchu miłości ojczyzny. Dlatego już jako uczeń szkoły średniej w Poznaniu, wstąpił do niepodległościowej organizacji konspiracyjnej Towarzystwa Tomasza Zana. W 1918 roku został członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej zaboru pruskiego. Po zakończeniu I Wojny Światowej Stanisław wraz z innymi członkami konspiracyjnych organizacji skupował broń od niemieckich żołnierz, którą następnie przewiózł do rodzinnego majątku w Mirosławicach.  Kiedy 27 grudnia 1918 roku wybuchło powstanie w Poznaniu, całe pogranicze z dawnym Królestwem było gotowe do walki. 2 stycznia 1919 roku Stanisław Zakrzewski jako niespełna 17 letni chłopak wstępuje do ochotniczego oddziału powstańczego aby wziąć udział w wyzwalaniu Strzelna. Wraz z kolegami zostaje członkiem utworzonego w tym czasie tzw. Szwadronu Nadgoplańskiego dowodzonego przez Jana Głowackiego [5]. Kujawski konny oddział bierze udział w walkach na odcinku inowrocławskim a Stanisław Zakrzewski jest jego aktywnym uczestnikiem.  Ważnym wydarzeniem w życiu młodego powstańca był dzień 16 stycznia 1919 r., kiedy to Szwadron Nadgoplański na inowrocławskim rynku składał przysięgę żołnierską.[6]Od tego momentu losy Stanisława Zakrzewskiego na niespełna 30 lat związane zostały z wojskiem.  Pod koniec kwietnia rozwiązano Szwadron Nadgoplański a Stanisław Zakrzewski został wcielony do 3 Pułku Ułanów Wielkopolskich ( od sierpnia 1919 r. 17 pułk ), a następnie do 2 Pułku Ułanów w Biedrusku. Od listopada 1919 r do czerwca 1920 r przebywał na kursie w Wielkopolskiej Szkole Podchorążych Piechoty w Poznaniu. Szkolenie ukończył w stopniu podporucznika.

 

Kopia dyplomu w posiadaniu płk.E. Mentla

Podczas wojny polsko – bolszewickiej 1919 - 1921 bardzo często zmieniał przydziały wojskowe obejmując dowództwo nad  szwadronami w różnych rodzajach boni [7].

            Po zakończeniu wojny w marcu 1921 r. został przeniesiony do 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich, gdzie pracował jako instruktor w szkole podoficerskiej oraz dowódca szwadronu. 1 marca 1922 r. został awansowany do stopnia porucznika. W 1925 r. pracował jako  oficer sztabu 9 Brygady Kawalerii w Baranowiczach, by już pod koniec tegoż roku rozpocząć służbę w 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich w Lesznie [8].  Podczas tzw. wypadków majowych z 1926 r. pułk Stanisława Zakrzewskiego stanął po stronie prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. W ciągu następnych pięciu lat Zakrzewski szkolił ułanów na podoficerów. W latach 1932, 33 i 34 zdobył srebrną lancę ofiarowaną przez prezydenta Ignacego Mościckiego dla najlepszego szwadronu brygady „Poznań”. W 1933 r. jako dowódca 1 szwadronu uczestniczył w rewii kawalerii w Krakowie z okazji 250 rocznicy zwycięstwa pod Wiedniem.[9]W 1934 r. ukończył kurs dla dowódców szwadronów w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu i został awansowany do stopnia rotmistrza.[10]W 1936 r. Stanisław Zakrzewski został przeniesiony do Korpusu Ochrony Pogranicza „Wilno” jako dowódca szwadronu „Nowe Swięciany” na granicy z Litwą. Tutaj również daje się poznać jako bardzo aktywny i znakomity dowódca. Dwukrotnie zdobywa mistrzostwo północnej grupy szwadronów K.O.P. W tym czasie również, przechodzi kurs dla oficerów sztabowych w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie. Po kursie został przeniesiony do 13 Pułku Ułanów Wileńskich, gdzie objął dowództwo nad 2 szwadronem z którym we wrześniu 1939 r. wyszedł na front.

 

Rotmistrz S. W. Zakrzewski dowódca szwadronu „Nowe Święciany”

(fot. w zbiorach Zygmunta Wyskota Zakrzewskiego)

 24 września wziął udział w bitwie Brygady Mazowieckiej pod Suchowolą, gdzie jako dowódca odznaczył się szarżą na dwie kompanie piechoty niemieckiej doszczętnie je rozbijając.[11]Pierwsze dni wojny były dla Stanisława Wykoty Zakrzewskiego prawdziwym sprawdzianem wiadomości i umiejętności. Uwidoczniły się wtedy te cechy, które tak bardzo potrzebne są w trudnych chwilach. Cechy, które posiadają tylko nieliczni oficerowie. Późniejszy adiutant S.W. Zakrzewskiego, płk. Emil Mentel tak wspomina poznanego we wrześniu 1939 r. przyszłego swojego dowódcę: „Pomimo potężnych strat i wstrząsów podczas nalotów niemieckich w czasie przeprawy przez Wisłę, jego oddział wyglądał zreorganizowany i gotowy do dalszej walki (…) Rozkazy wydawał krótkie i żądał ich powtórzenia. W najgorszych warunkach dbał o wyżywienie i wypoczynek dla swoich ułanów. Fizycznie i psychicznie był nadzwyczaj wytrzymały (…) miał doskonałą orientację terenową, tak z mapą jak i bez…[12].

            27 września Stanisław Zakrzewski dostał się do niewoli, z której już następnego dnia uciekł. Po wielu trudnościach i pobycie m.in. w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu 4 listopada kolejny raz został aresztowany przez Niemców. W wigilię Bożego Narodzenia kolejny raz uciekł z niewoli i udał się do Warszawy. Wiedząc o formowaniu się Wojska Polskiego we Francji, postanowił uciec z okupowanego kraju, by włączyć się w nurt walk o wolność. Na początku 1940 r. opuścił kraj, którego jak się później okazało nigdy już nie zobaczył. Przez Karpaty, Czechosłowację i Węgry przedostał się do Francji. W marcu zgłosił się do Biura Ewidencji Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Paryżu, którego jednym z szefów był znany Zakrzeskiemu mjr. Władysław Bobiński. Postanowiono, iż Zakrzewski zostanie wysłany do Homs niedaleko Damaszku w Syrii. Na tym odległym terenie podległym Francji tworzyła się Brygada Strzelców Karpackich pod dowództwem gen. Stanisława Kopańskiego. 8 kwietnia 1940 r. rotmistrz Stanisław Wyskota Zakrzewski został mianowany zastępcą dowódcy Dywizjonu Rozpoznawczego przy Polskiej Brygadzie Strzelców Karpackich.[13]Dowództwo dywizjonu objął mjr. Władysław Bobiński.

Po przybyciu do Homs rozpoczyna się praca nad tworzeniem polskiej jednostki wojskowej. Dywizjon Rozpoznawczy miał być oddziałem mieszanym konno – motorowym.

Zastępca dowódcy rtm. Stanisław Zakrzewski odpowiedzialny był za szkolenie konno – bojowe i od swoich podwładnych wymagał bezwzględnego posłuszeństwa i rzetelnego wykonywania swoich obowiązków. Dużo uwagi poświęcał wyszkoleniu tzw. „konnych zwiadów” wchodzących w skład Brygady Karpackiej. Instruktorami podległymi bezpośrednio rtm. Zakrzewskiemu byli ppor. Szczepan Stanczykiewicz, ppor. Emil S. Mentel i chor. J. Polak [14].

29 maja 1940 r. nastąpiła zmiana nazwy jednostki na Dywizjon Ułanów Brygady Strzelców Karpackich, by ostatecznie rozkazem Naczelnego Wodza z 5 II 1941 r. przemianować jednostkę na Pułk Ułanów Karpackich [15].

Kiedy w czerwcu 1940 r. upadła Francja, Brygada Strzelców Karpackich nie chcąc podporządkować się rządowi Vichy wymaszerowała z Syrii do Palestyny pod dowództwo brytyjskie.[16]Nowym miejscem postoju Dywizjonu był obóz Latroun, leżący przy szosie z Tel – Avivu do Jerozolimy. Tutaj odbywały się ćwiczenia konne i bojowe przygotowujące do akcji wojennych.[17]W szeregach nowopowstałych jednostek byli żołnierze, którzy przybyli z różnych stron świata. Wielu było też takich, którzy poznali się jeszcze we wrześniu 1939 r. a później opuszczali kraj przechodząc Karpaty. Wśród nich był również E. Mentel, który samotnie opuścił kraj, przekraczając górską granicę na nartach Jeszcze raz oddajmy jemu głos: „…Jaki świat mały ! (…) Poznawszy się nawzajem, z różnej akcji odtwarzaliśmy epizody walk września 1939 r. (…), wypadków gubienia się i odnajdywania były tysiące, a teraz czuliśmy się wystarczająco szczęśliwi, że spotykamy się do dalszej walki, chociaż w tak odległym kraju (…) ”[18].

W 1941 r. Pułk Ułanów Karpackich działał na Pustyni Zachodniej ochraniając linie komunikacyjne. Następnie został przeniesiony pod Aleksandrię na pozycje bojowe. W tym czasie nastąpiła reorganizacja pułku, zdano konie i otrzymano częściowo sprzęt motorowy  oraz lepszą broń.[19]Unowocześnianie pułku następowało stopniowo, Jan Zubek ułan karpacki wspominał: „Walczyłem w Pułku Ułanów Karpackich, który miał charakter oddziału rozpoznawczego. W Syrii pułk poruszał się konno, później mieliśmy już motocykle i samochody a pod koniec wojny czołgi ”[20]. Po zreorganizowaniu i dozbrojeniu w sierpniu 1941 r. z inicjatywy gen. Władysława Sikorskiego Brygada Strzelców Karpackich została drogą morską przetransportowana do twierdzy Tobruk. Tutaj walczyła razem z brytyjską i australijską dywizją piechoty oraz batalionem czechosłowackim.  Tak przedstawił to później Stanisław Wyskota Zakrzewski: „I tak zaczął się legendarny Tobruk (…). Nawet Niemcy się dziwili widząc nas znowu naprzeciw siebie (…), tym razem tu w bezkresnej libijskiej pustyni. Tu postanowiliśmy gwarantować zrąb wolnej Polski, pogrążonej teraz w morderczej okupacji odwiecznych wrogów (…). Prowadzi nas gen. Kopański doświadczony żołnierz z tamtej wojny. W dodatku artylerzysta konny, więc pasuje nam, bo ma podobną iskrę kawaleryjską (…) Broń trochę licha, ale podobno Polak potrafi. (…) podłe bunkry, jamy, ziemianki, nory w piasku i skałach, razem ze szczurami (…) [21].

 

 

Rtm. S. Zakrzewski prowadzi Pułk Ułanów Karpackich w defiladzie przed gen. S. Kopańskim,

 tuż przed wyjazdem do Tobruku.

(fot. w zbiorach Zygmunta Wykota Zakrzewskiego)

 

Polacy objęli jeden z najtrudniejszych odcinków. Szczególnym męstwem odznaczyli się w bitwie o wzgórze Meduar. Pułk Ułanów Karpackich dowodzony przez rtm. S. Zakrzewskiego, dokonał wtedy udanego pościgu za Niemcami i zdobył  lotnisko Acroma [22].

Walki o Tobruk Polacy toczyli trzy i pół miesiąca. 16 XII 1941 r. samochód terenowy, którym jechał mjr. W. Bobiński i rtm. S. Zakrzewski najechał na minę. Podczas eksplozji zginął kierowca a dwaj dowódcy odnieśli rany. Wybuch miny na stałe uszkodził słuch Zakrzewskiemu. [23]Następnym etapem działań zbrojnych pułku była obrona Delty Nilu. W październiku 1942 r. pułk został przetransportowany przez Palestynę do Iraku, gdzie miało nastąpić połączenie z oddziałami gen. Władysława Andersa przybyłymi z ZSRR. Miejscem tzw. koncentracji Armii Polskiej był rejon Quizil Ribat w dolinie rzeki Diyala.  Był to czas intensywnego szkolenia w posługiwaniu się nową bronią połączony z udziałem w ochronie pól naftowych. Pod koniec tego okresu pułk został wyposażony w nowoczesne, potężne i znakomicie uzbrojone  amerykańskie samochody pancerne „Staghound.”[24]W listopadzie na skutek wypadku samochodowego mjr. Bobiński trafił do szpitala a dowództwo nad pułkiem objął rtm. Zakrzewski. Podczas koncentracji wojsk 11 XI obchodzono uroczyście święto niepodległości. Po wspólnej mszy, do wszystkich zgromadzonych przemówił gen. W. Anders i rtm. S. Zakrzewski. To właśnie rtm. Zakrzewski został mianowany dowódcą zgrupowania, on również opracował plan szkolenia. Po reorganizacji Pułk Ułanów Karpackich wszedł w skład utworzonego II Korpusu Polskiego jako oddział rozpoznawczy. Dowództwo korpusu objął gen. W. Anders. 

3 maja 1943 r. Zakrzewski otrzymał awans na stopień majora a 26 maja objął na stałe dowództwo nad Pułkiem Ułanów Karpackich.[25]W czerwcu  pułk wizytował gen. Władysław Sikorski.

W czasie tego trudnego okresu pobytu w obcych krajach o trudnym klimacie, nie zapominano o zwyczajach i tradycjach ułańskich. W wolnym czasie, kiedy nie toczono walk organizowano ćwiczenia i zawody sportowe. W zawodach ułańskich obok Polaków uczestniczyli też Anglicy, Amerykanie, Francuzi czy Turcy. Pułk posiadał również własną drużynę piłkarską, której opiekunem był adiutant S. Zakrzewskiego rtm. Emil Mentel.[26]

Dla Stanisława Wykota Zakrzewskiego nadchodził najważniejszy okres w jego życiu. Czas, który pokazał jakim był dowódcom i człowiekiem, czas prawdziwej chwały i bohaterstwa. Adiutant E. Mentel tak wspomina dowódcę pułku: „ …Przy surowych zasadach czuł się najlepiej z wojskiem. Jak było odprężenie w akcji zachodził na kwatery czy pod namioty, po prostu na pogadankę, a nieraz nawet lubił pośpiewać. Był co się zowie „żołnierzem żołnierzy.” Ambitny w każdym względzie, chciał widzieć zawsze swoich ułanów wesołych, eleganckich i …zwycięskich.”[27]

25 I 1944 r. nastąpiło przerzucenie polskich jednostek wojskowych z Egiptu do Włoch. Najważniejszym celem II Korpusu Polskiego była walka o Monte Cassino. Wcześniejsze ataki wojsk alianckich w styczniu i marcu nie dały rezultatów. Trzeci atak na linię Gustawa i Hitlera planowano przeprowadzić w maju, razem z wojskami polskimi.[28] Przy akcji zdobywania Monte Cassino, Pułk Ułanów Karpackich miał wchodzić w skład 6 Lwowskiej Brygady Piechoty, ta w skład 5 Kresowej Dywizji Piechoty. Cały II Korpus Polski stał się częścią 8 Armii Brytyjskiej dowodzonej przez gen. Olivera Leese. Zadaniem pułku była osłona prawego skrzydła głównych sił atakujących wzgórze oraz ściągnięcie na siebie ognia nieprzyjaciela ze wzgórz Passo Corno i Monte Cairo [29].

Tak wspomina rozpoczęcie ataku E. Mentel: „Noc z 11 na 12 V 1944 r. była nocą największego ognia artyleryjskiego, jakie Włochy przeżyły. W ciemnościach niebo było rozjaśnione łunami wybuchów pocisków różnej broni. Zdawało się, że kamień na kamieniu tam nie pozostanie i że nacierające oddziały będą miały do czynienia ze zdziesiątkowanym i zdemobilizowanym przeciwnikiem. Jakże się myliliśmy.”[30]Walki o Monte Cassino trwały kilka dni, dalej E. Mentel pisze: „(…) Zgodnie z zadaniem pułk osłaniał prawe skrzydło Korpusu. 3 szwadron pułku, rozpoznając na wzgórzu Passo Corn uwikłał się w walkę, w której ułani bezpardonowo zaatakowali bunkry niemieckie i wybili załogi w walce wręcz i na granaty a pozostałych brali do niewoli.(…) Jako adiutant dowódcy pułku byłem z nim w punkcie dowodzenia. Ponieważ została zerwana łączność telefoniczna, a nasza radiostacja została rozbita ogniem moździerzy, skokami podążaliśmy za natarciem.(…) Wątpię, czy historycy kiedykolwiek zrozumieją istotę takiej walki i mentalność żołnierzy biorących w niej udział. Każdy z nich ma obowiązek jak najlepiej wykonać rozkaz i jeśli trzeba zginąć dla sprawy. Dobry żołnierz nigdy o tym nie zapomina (…) Walka skończona – (…) na wzgórzu sterczały ruiny klasztoru, pomnik ludzkiego barbarzyństwa… i pozostawały tymczasowe groby naszych kolegów, którzy tu, na obcej ziemi próbowali ratować ginącą Polskę. Tego widoku żaden z nas nigdy nie zapomni.”[31]

Następnym etapem kampanii włoskiej, był pościg za nieprzyjacielem i  zdobycie ważnego portu w Anconie. Walki o port toczyły się w dniach 1 – 19 VII 1944 r. Całością akcji przy forsowaniu rzeki Musone oraz zaciętych dwudniowych walkach dowodził mjr. Zakrzewski. Jego sztab dowodzenia znajdował się na wzgórzu Loreto.[32]W 1963 roku dowódca pułku tak wspominał działania w rejonie Ancony: „Pułk był już (…) zaangażowany i miał pewne powodzenie w postaci przeprawienia się przez Musonę części swych elementów. Postanowiłem więc wykorzystać to powodzenie, by otworzyć sobie drogę do dalszego wykonania rozkazu d-cy 3 DSK, tj. działania na Anconę. Skierowałem więc na tym kierunku 2 szwadron, a dowództwo nad całością walczącą o przejście rzeki powierzyłem z-cy  d-cy pułku rtm. M. Paciorkowi. Sam początkowo znajdowałem się rejonie przeprawy, jednak na skutek zakrytego terenu krzakami, które nie dawały możliwości obserwacji przeniosłem się na wzgórze Loreto, skąd widać było pole walki jak na dłoni, i które dawało znacznie lepsze i bezpieczniejsze warunki kierowania akcją.”[33]Za wzorowo przeprowadzone natarcie i opanowanie miasta Stanisław Zakrzewski otrzymał osobiste podziękowanie od Naczelnego Wodza i dowódcy 8 Armii Brytyjskiej. 2 VIII 1944 r. Zakrzewski otrzymał awans na podpułkownika. Wdzięczni mieszkańcy Ancony nadali dowódcy pułku honorowe obywatelstwo miasta [34].

 

Naczelny Wódz Gen. Kazimierz Sosnkowski wizytuje pułk po zdobyciu Ancony.

Ppłk. Stanisław Wyskota Zakrzewski zdaje relacje z działan wojennych.

(fot. w zbiorach płk. E. Mentla.)

 

Na początku sierpnia 1944 r. gen. Władysław Anders wydał rozkaz pościgu za nieprzyjacielem w trudnodostępnym górzystym terenie w kierunku Sassoferrato –  Urbana – Turbino. W tym celu zostało utworzone Zgrupowanie „Zak” pod dowództwem ppłk. Stanisława Zakrzewskiego. Po wykonaniu zadania zgrupowanie rozwiązano i skierowano na odpoczynek [35].

W połowie sierpnia pułk wszedł w skład Zgrupowania Kawalerii Pancernej gen. Zygmunta Szyszko – Bohusza. Celem było zdobycie Pesaro. Po kilkudniowych walkach 2 IX pułk zdobył miasto. Za te działania wojenne dowódca pułku otrzymał kolejne pochwały od dowódcy 8 armii oraz odznaczenie bojowe D.S.O.( Distinguished Sernice Order ).[36]

Ostatnią bitwą Pułku Ułanów Karpackich była walka o Bolonię. W tej akcji pułk został podporządkowany jeszcze raz 6 Lwowskiej Brygadzie Piechoty wchodzącej w skład 5 Kresowej Dywizji Piechoty. Bitwa o miasto rozpoczęła się 11 kwietnia 1945 r. Tak te wydarzenia widział adiutant dowódcy pułku rtm. Mentel: „ W nocy z 20 na 21 kwietnia pułk przygotowywał przejście przez rzekę i po przeprawieniu się w bardzo trudnych warunkach ruszył w kierunku Bolonii. Idący w straży przedniej pułku 1 szwadron pod dowództwem rmt. E. Mentla, mający w swym poczcie dowódcę pułku ppłk. St. Zakrzewskiego, po zepchnięciu z drogi marszu drobnych grup nieprzyjaciela 21 kwietnia o godz. 7.00  osiągnął jako pierwszy pododdział polski w tym kierunku przedmieścia Bolonii.”[37]Zdobycie Bolonii było ostatnim czynem bojowym Pułku Ułanów Karpackich. Oddział kończył szlak bojowy, który okrył jednostkę chwałą. Dumni i wdzięczni polscy mieszkańcy Rzymu ufundowali pułkowi sztandar. 17 listopada 1945 r. odbyła się uroczystość przekazania sztandaru dowódcy pułku. Podczas uroczystości ks. kapelan J. Malinowski powiedział: „… tak, dzień to wielki, w którym też przewija się nuta bólu, że dzieje się to z dala od Polski – na obcej ziemi, byłby dniem pełnego szczęścia, gdyby widział to Lwów, Wilno, Warszawa, Poznań, Kraków, Gdynia, nasz Śląsk.[38]Po uroczystej mszy św. dowódca II Korpusu Polskiego gen. W. Anders w imieniu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Władysława Raczkiewicza wręczył sztandar dowódcy pułku ppłk. St. Zakrzewskiemu.

 

Gen. Anders wręcza sztandar dowódcy Pułku Ułanów Karpackich.

(fot. w zbiorach E. Mentla)

 

Na zakończenie gen. Anders powiedział: „…Kiedy patrzę na wasze szeregi, ze wzruszeniem przypominam sobie pierwsze z wami spotkanie (…) stwierdzam, że Pułk Ułanów Karpackich jest najstarszym pułkiem na obczyźnie i że nie przegrał nie tylko żadnej walki, ale ani jednej potyczki. Pod wypróbowanym dowództwem ppłk. Zakrzewskiego przeszliście wielkie bitwy: Monte Cassino, Passo Corn, Anconę, Pesaro i Bolonię. I słusznie przypadło właśnie wam w udziale, żeście jako pierwszy oddział 2 Korpusu weszli do Ancony”[39]Po odebraniu sztandaru ppłk Zakrzewski złożył gen. Andersowi następujący meldunek: „…ślubujemy, że hasło Bóg, Honor, Ojczyzna będzie dla nas drogowskazem wielkich naszych poczynań w dalszym marszu żołnierskim do Polski. Wierzymy, że Pan Generale nas tam doprowadzi.”[40] 

29 maja 1946 r. żołnierze dowiedzieli się, że pułk zostanie przetransportowany do Wielkiej Brytanii, gdzie nastąpi jego demobilizacja [41]. Na początku lipca pułk zdał sprzęt wojenny i został przetransportowany do Neapolu. 25 lipca 1946 r. cała jednostka opuściła Włochy, które jak napisał rtm. Mentel „ co prawda pobiliśmy, ale też polubiliśmy”[42]30 lipca cały pułk przybył do Anglii i zajmował kolejno obozy Weelsby Camp w Grimsby, West – on – Trent i Sudbrook Camp koło Lincoln.[43]Aby nie dopuścić do rozproszenia ułanów i nieść sobie wzajemną pomoc w tym trudnym czasie życia na obczyźnie 12 IV 1947 r. powołano do życia Związek Ułanów Karpackich. Pierwszym prezesem został mjr. Wł. Bobiński a zastępcą ppłk. St. Zakrzewski

(od 1955 r. prezesem został St. Zakrzewski).

Ostatecznie Pułk Ułanów Karpackich został rozformowany 14 lipca 1948 r. a ppłk. Stanisław Wyskota Zakrzewski przeszedł w stan spoczynku i zamieszkał w Grimsby [44].

W czasie swej długiej służby wojskowej otrzymał wiele medali i odznaczeń wśród nich: Virtuti Militari V klasy, Krzyż Kawalerski Polonia Restituta, dwukrotnie Krzyż Walecznych za wojnę 1920 r., dwukrotnie Krzyż Walecznych za wojnę 1939 r., Medal Niepodległości, brytyjskim D.S.O. ( Distinguished Sernice Order ), włoskim Croce al. Valore Militarne oraz szereg innych. W dniu 1 stycznia 1964 roku Stanisław Wyskota Zakrzewski został awansowany do stopnia pułkownika.

Dowódca pułku jak wielu innych, postanowił pozostać na emigracji i nie wracać do Polski zajętej przez komunistów. W trudnych warunkach jakich się znalazł radził sobie dobrze. Pracował jako agent handlowy oraz kierownik wycieczek specjalizujących się w dziedzinie sztuki. Chcąc zgłębić wiedzę ze sztuki, podjął studia na Art. School w Grimsby i Lincoln. Sam chętnie malował i wystawiał swoje obrazy w Londynie [45]. Dużo pisał przygotowując materiały do opracowań i artykułów. Nigdy nie zapomniał o swoich żołnierzach. Zaraz po rozformowaniu pułku założył Towarzystwo Angielsko – Polskie, które  uczyło niedawnych polskich żołnierzy języka angielskiego. Sam bardzo często pomagał w znalezieniu pracy w trudnym okresie przejścia do życia cywilnego. Chcąc utrzymać łączność z ułanami, którzy rozjechali się po całym świecie, założył gazetkę Ułan Karpacki.

Pułkownik Stanisław Wyskota Zakrzewski zmarł w wieku niespełna 84 lat, 8 stycznia 1986 roku w Grimsby. Ostatnią wolą dowódcy pułku, było powrócić do rodzinnej kujawskiej ziemi. Po całym długim i burzliwym życiu chciał powrócić w rodzinne strony, z których w 1919 roku wyszedł walczyć o wolność Kujaw Zachodnich. Los sprawił, iż płk. Stanisław Wyskota Zakrzewski był wszędzie tam, gdzie należało upominać się o wolność ojczyzny i Europy. Zgodnie z wolą, prochy płk. Stanisława Wyskota Zakrzewskiego zostały przewiezione do Polski i dnia 5 lipca 1986 r. złożone w grobie matki Emilii Wyskota Zakrzewskiej na cmentarzu parafialnym w Kościeszkach [46].

 

 

 

Awans zawodowy Stanisława Wyskota  Zakrzewskiego ( 1902 – 1986 ) [47].

  1. 16 stycznia 1919 r. - przysięga wojskowa w szeregach Szwadronu Nadgoplańskiego w Inowrocławiu[48]
  2. 1 lipca 1920 r. – podporucznik
  3. 1922 r. – porucznik
  4. 1934 r. – rotmistrz ( kapitan)
  5. 3 maja 1943 r. – major
  6. 2 sierpnia 1944 r. – podpułkownik
  7. 1 stycznia 1964 r. – pułkownik

 

Paweł Politowski, Stanisław Wyskota Zakrzewski – bohater z Kujaw,

 [ w: ] Z dziejów pogranicza kujawsko – wielkopolskiego, t. II, Strzelno 2009, s. 145 – 157.

 

 

 

 



[1]H. Łada, Emilia Wyskota Zakrzewska, Inowrocław 1983, s. 4.

[2]Tamże, s.14., J. Kozłowski, Strzelno pod  pruskimi rządami (1815 – 1918), Strzelno 2005, s. 161.

[3]E. Śliwiński, ppłk Stanisław Zakrzewski – Wyskota dowódca Pułku Ułanów Karpackich (1 III 1902 – 8 I 1986)  [w] Bitwa o Monte Cassino 1944 geneza – przebieg – opinie, IV Konferencja Naukowa. Leszno 20 maja 2003 r., „Wielkopolanie w 2 Korpusie Polskim gen Wł. Andersa”, Instytut im. gen. Stefana „Grota” Roweckiego, Leszno 2003, s. 104.

[4]H. Łada, dz. cyt., s. 6.

[5]A. Czubiński, Z. Grot, B. Miśkiewicz, Powstanie Wielkopolskie 1918/1919, Warszawa – Poznań 1978, s. 209., M. Głowacki, Szwadron Nadgoplański w Powstaniu Wielkopolskim na Kujawach, wspomnienia ułana, Strzelno 1984, s.2., Relacja płk Emila Mentla późniejszego adiutanta S.W. Zakrzewskiego w prywatnym archiwum autora.

[6]M. Głowacki, dz. cyt., s. 6.

[7]E. Śliwiński, dz. cyt., s. 105.

[8]Ułan Karpacki, styczeń – czerwiec 1986, nr 103, s. 169.

[9]Tamże.

[10]E. Śliwiński, dz. cyt., s. 106.

[11]Ułan Karpacki, dz. cyt.

[12]Relacja płk. E. Mentla późniejszego adiutanta dowódcy Pułku Ułanów Karpackich S. W. Zakrzewskiego ( we wrześniu 1939 r. ppor. E. Mentel był  dowódcą plutonu w szwadronie 1 Pułku Szwoleżerów), w posiadaniu autora.

[13]Ułan Karpacki, dz. cyt.

[14]Relacja pisemna Emila M. Mentla w posiadaniu autora.

[15]E. Śliwiński, dz. cyt., s. 106.

[16]Ułan Karpacki, dz. cyt.

[17]E. S. Mentel, St. Radomyski, Pułk Ułanów Karpackich, Pruszków 1993, s. 19 – 22.

[18]Relacja E. Mentla w posiadaniu autora.

[19]J. R. Szaflik, Historia Polski 1939 – 1947, Warszawa 1987, s. 70.

[20]Agnieszka Palatyńska – Stankiewicz, Ułan spod Monte Cassino, [w] Dziennik Polski,, 18 maja 1994 nr 113.

[21]Relacja płk. Stanisława Wykota Zakrzewskiego w posiadaniu Zygmunta Wykota Zakrzewskiego.

[22]J. R. Szaflik. Dz. cyt., s. 70.

[23]E. Śliwiński, dz. cyt., s. 110.

[24]Relacja ustna syna dowódcy pułku p. Zygmunta Zakrzewskiego.

[25]Tamże.

[26]Relacja syna dowódcy pułku Zygmunta Wykota Zakrzewskiego.

[27]Relacja E. Mentla w posiadaniu autora.

[28]W. Czaplinski, A. Galos, W. Korta, Historia Niemiec, Wrocław – Warszawa – Kraków 1990, s. 700.

[29]E. Śliwiński, s. 111.

[30]Relacja E. Mentla w posiadaniu autora.

[31]Tamże.

[32]E. Śliwiński, s. 112.

[33]Relacja w posiadaniu E. Mentla. (Kserokopia w posiadaniu autora).

[34]E. Śliwiński, s. 112.

[35]Tamże.

[36]Ułan Karpacki, dz. cyt., s. 170.

[37]Relacja płk. E. Mentla w posiadaniu autora.

[38]Fragment w posiadaniu płk. E. Mantla.

[39]Tamże.

[40]Tamże.

[41]Tamże.

[42]Tamże.

[43]Ułan Karpacki, dz. cyt., s. 170.

[44]Tamże.

[45]Relacja Zygmunta Wykota Zakrzewskiego.

[46]Relacja Zygmunta Wykota Zakrzewskiego.

[47]Opracowane na podstawie E. Śliwiński, dz. cyt.

[48]Marian Głowacki, Szwadron Nadgoplański w Powstaniu Wielkopolskim na Kujawach, Wspomnienia ułana z 1919 r. Strzelno 1984, s. 6.